16 marca’19

Marzec 24th, 2019
Bagno wciąga ;)

24 grudnia’18

Grudzień 24th, 2018

Bajka o Zimie, o nadziei, o oczach dziewczyny …

Pod ikonką ukryto życzenia

W obliczu nadchodzącej Pani Zimy
ukrył się mały promyk nadziei
W oczekiwaniu na uwolnienie

drży z zimna, skrzy z pragnienia
Powoli nabiera odwagi,
Rośnie w nim energia

Zima sroga, noc jej sprzyja
Owija domy, szuka szczeliny
Chce wejść do środka
Królowa ten nieproszony gość
kryształy na oknach zostawia
Znak, że wkraść się chciała
Lecz dom w środku ciepły
Sercem rozgrzany, poukładany

Pierwsza gwiazdka?
W oczach jej widzi pytanie
W oczach jej widzi całe niebo gwiazd
Zaraz coś się stanie
Otwiera okno, chłód się wkrada
W ramach nocy twarz się pojawia
Surowe oblicze
Królowa Zima

Moment doskonały!
Ozdoby na choince, świece na stole,
a w oczach dziewczyny milion gwiazd
Promyk wystrzelił, ciepło domu poczuł
O bombki się otarł
W ogniu świec się ogrzał
W oczach nadzieja
Zamieszkał

Zima zawiedziona
Nadziei pozbawiona
Kryształ na oknie zostawiła
Znak – że tu była

Wrocław, grudzień 2018

22 grudnia’18

Grudzień 23rd, 2018
Już czas zapalić lampki na choince

8 grudnia’18

Grudzień 15th, 2018
Spotkanie z Mikołajem w hospicjum

Od czego tu zacząć? Czy ten rok 2018 był wyjątkowy? Nigdy w życiu nie dostałam tylu prezentów w ciągu trzech tygodni grudnia. Zaczęło się od Wielkiej Imprezy zorganizowanej przez Hospicjum dla Dzieci Dolnego Śląska. W gmachu Liceum Nr V we Wrocławiu spotkało się wiele rodzin, i tych hospicyjnych, i tych pracowniczych oraz ogromna ilość poprzebieranych w bajkowe stwory wolontariuszy, którzy rozdawali posiłki a w kulminacyjnym momencie zabawy – prezenty. Dostałam wór słodyczy z pluszowym miśkiem, ale najważniejsze – cudownie pachnące perfumy. Tak, chciałam je i mam. Teraz, zwłaszcza po kąpieli, pachnę jak reklama na wejściu do perfumerii.
Myślałam, że do Gwiazdki już nic mnie nie zaskoczy. Upajałam się zapachem moich perfum przy każdej okazji. A to przyszła pielęgniarka – psssyk i pachnę, a to rehabilitantka – psssyk, nauczycielka – psssyk, masażysta – zapomniałam… Tydzień przed świętami, wraz z mamą, przyjechała na rowerze kolorowa torba z kolejnymi rzeczami: rajstopy, bluzeczki, śliniaki … Wszystko śliczne. To mamy koleżanki i koledzy ze Szkoły Optimum postanowili obdarować mnie prezentami. Bardzo mnie zaskoczyli. Ale to nie koniec niespodzianek. W ostatnim dniu nauki w starym roku zapukała do moich drzwi delegacja ze Szkoły Podstawowej Nr 82. Trzy Panie, „Trzy Królowe”, a każda trzymała w dłoniach olbrzymie pudła i torby. A w torbach farby, kredki, filmy, sukienki, bluzeczki, rajstopki, słodycze … Z tego wszystkiego mama musiała zrobić miejsce w szafie na nowe ubrania. Pewnie myślicie, że to koniec prezentów. Wszystkie upominki są ważne. I ten piękny domek z piernika od Igi – koleżanki Kuby, rękodzieło od dzieci, które przyniosła pielęgniarka z hospicjum, od Dziadków bielusieńka koperta, mydełka, kremy, spinki i mnóstwo cennych drobiazgów od rodziny. Tylko mama i tata się nie popisali – nowa mata do ćwiczeń. Niech sami się gimnastykują. Niech zobaczą, że ćwiczenia to codzienna, ciężka praca, a nie przyjemność.
Ile dostałam paczek możecie zobaczyć pod zdjęciem z następnego wpisu „Stroimy choinkę”. Za wszystkie prezenty i życzenia bardzo dziękuję . No, może poza tym materacem. Chociaż – ma taki intensywny, morski kolor. Pasuje do nowej sukienki :)

11 i 12 listopada’18

Listopad 14th, 2018

Nasza Niepodległa
Nie, to nie znaczy, że byłam na paradzie. Marek był, przebrany za zmotywowanego chłopa, by chwycić za broń i wygonić z kraju zaborców. W domu nie było ani kosy ani motyki ani cepa jak przystało na wyposażenie styczniowego powstańca tylko replika muszkietu. Tata wytłumaczył mu, że jako rewolucjonista, pochodzi z bogatej wsi, gdzie wszyscy posiadali broń palną i jakoś poszło. No raczej poszedł. Wrócił zadowolony i spełniony jako młody patriota. Jedynie na co narzekał to na długie przemówienia włodarzy Wrocławia. Ale tam gdzie polityka tam i długie przemówienia.
A co zrobić z poświątecznym, wolnym poniedziałkiem? Zmobilizowałam tatę. Nie dałam mu jednak biletu do najbliższych koszar wojskowych tylko na autobus, by zabrał mnie do Centrum Historii Zajezdnia. Jak było w muzeum opowiada galeryjka fotografii ukryta pod ilustracją z Powstańcem – Markiem . Tata się troszkę wzruszył ekspozycją z lat osiemdziesiątych bo bywał na „wiecach” Pomarańczowej Alternatywy. Fotografował graffiti z hasłami i głowami ważnych polityków. W pewnym momencie przystanął przed jednym rysunkiem. Miałem kiedyś taką odznakę – powiedział wskazując na gołąbka z wiktorią. Pod obrazkiem widniał napis „Wolność i Pokój”. I tego Wam życzę moi czytelnicy w dniu Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości – wolności i życia w pokoju.