31 grudnia’15

Styczeń 4th, 2016

Kumulacja imion - październik 2015.
Która to już zima bez śniegu, bez lepienia bałwana i bez sanek na górce? Dzieci śpiewają piosenki o Mikołaju w kożuchu i kozakach, który brnie po pas w białym puchu, w piwnicach trzymają łyżwy, sanki i narty ale o harcach na śniegu mogą tylko poczytać albo obejrzeć w filmie „Królowa Lodu”.
Ja zadbałam o to by choć tradycji dochować. Byłam w górach, rozpaliłam ogień w kominku i … zasnęłam przy choince. Ale tylko na chwilę by odpocząć. Później były tańce, pyszne jedzonko i zimne ognie. Sylwester 2015 u znajomych w Strużnicy zakończył się nad ranem. I wtedy stał się maleńki cud – zaczął padać śnieg. Ale to już inna historia na Nowy Rok. Wszystkiego dobrego Wam życzę, spełnienia marzeń, a zwłaszcza schudnięć i nauki języka obcego i – co mówisz tata, dobrych zmian?

26 grudnia’15

Grudzień 27th, 2015

Tradycji stało się zadość. Rodzinne Boże Narodzenie. Jeśli chcesz przysiąść przy naszym świątecznym stole to zapukaj w to zdjęcie.

24 grudnia’15

Grudzień 24th, 2015

logoula.jpg
Ta kartka ma Was rozweselić. I właśnie tak chcę widzieć Wasze uśmiechnięte buzie przez cały następny 2016 rok. I aby Wam nie przyszło do głowy, że tak nie będzie. Bo jak nie, to wstanę, wyjdę na ulice i zrobię z Wami … Najpierw musisz wstać, moja mała córeczko.

16 grudnia’15

Grudzień 20th, 2015

Stroimy choinkę - fotografie z postępującego procesu

6 grudnia’15

Grudzień 15th, 2015

Nie, ta sukienka jest z tamtego roku. A ta – kolor już nie jest taki modny. W tej wyglądam jak „panna na wydaniu”, a w tej to dzieci w piaskownicy lepią babki. Ta jest dobra – groszki, czerwienie i róże. Tak, chcę być różowa jak serce. Jeszcze tylko warkocz uplotę. Paznokcie w szkole pomalowała mi koleżanka – też są w kolorze …
Miejsca przy stołach wszystkie zajęte. Ale ja wybieram najlepsze. Za filarem w drugim rzędzie. Stąd widzę wszystkich: tych na scenie i przechodniów. Niektórzy ubrani w stroje elfów, śnieżynek, reniferów. Czekam na Mikołaja. Rodzice popijając kawę pochłaniają znaczne ilości ciast. Znowu będą narzekać na opuchnięte brzuchy. Podchodzą do mnie znane mi z dobrego serca osoby: pielęgniarka Ilonka, Iwonka, Grażynka, Krysia, doktor Basia, która podtrzymywała mnie na duchu (czyt. przy życiu) w trakcie ostatnich operacji, doktor Krzysiek, którego bardzo lubię ale stanowczo za mało się uśmiecha, doktor Magda, której bardzo dawno nie widziałam, Jowitka – koleżanka od prawie 12 lat i inne osoby, o których mogłam zapomnieć.
Mikołaj rozdaje prezenty. Marek chce mieć je wszystkie. Nie czeka na nas. Sam odbiera podarki dla mnie i dla Kuby. W paczkach jest mnóstwo słodyczy. Brat jest szczęśliwy (jego dentysta również).
Wychodzimy gdy sala Starej Garbarni jest już prawie pusta. Zawsze pożegnania rodziców z pracusiami z hospicjum trwają najdłużej.
A moja sukienka? Jak chcesz możesz ją obejrzeć tutaj na paru fotografiach. Może nie jest najpiękniejsza, ale na pewno skromna i ładna – prawda?!